Po mlecznej drodze

Autor: Kornel Makuszyński

Szczygieł? Raz kiedy byłem smutny, to się mnie jedno dziecko tak przestraszyło, że dostało konwulsji. Przystojni to my nie jesteśmy obaj, ale szlachetność w wyrazie twarzy także coś znaczy.
Nie poprawiło to Szczygłowi humoru i obiad z pannami był dość pogrzebowy. — Mój przyjaciel przewracał oczami przy każdej potrawie, tak jakby się dławił, co się jednak pannom podobało, bo orzekły, że Szczygieł jest „demoniczny”. Wiadomo zaś, że kobieta oszaleć potrafi dla największego idjoty, byle miał na twarzy wszystkie demoniczne cechy, chudość wielką, zielonawą bladość i pochmurne oczy; należy do tego mówić cokolwiek niezrozumiale. Pod tym względem był Szczygieł demonem non plus ultra.
Ze spotkania jednakże naszej sąsiadki wynikła ta prosta korzyść, że mogło to, dać początek zaniedbanym cokolwiek przez nas stosunkom towarzyskim’; należało jedynie obmyśleć sposób prosty i niezbyt brutalny, żeby o nas nie pomyślano, że jesteśmy zwyczajne chamy, lecz ludzie z wielką towarzyską ogładą, posiadający przytem wrodzony wdzięk, takt, dowcip i grację. Nie było się wprawdzie kogo poradzić, czy mamy prawo, czy


Strony: