Po mlecznej drodze

Autor: Kornel Makuszyński

niż do wesela, Szczygieł jednak bronił się mocno przed bywaniem w tym szanownym domu, w którym jednakże jeść dawali doskonale, zauważyliśmy bowiem, że kobieta brzydka, nie mogąc dać ujścia wzburzonemu swojemu sercu w opętaniu miłosnem, kieruje zapały swoje najwłaściwiej do kuchni. Szczygieł jednak był podejrzliwy i mówił:
— Uważaj, ho! ho! już ja się na tem znam…
— Na co mam uważać i na czem ty się znasz?
— Łapią nas! Ale niedoczekanie…
Ale mimo tego poszliśmy po dłuższem opatrywaniu garderoby; kiedyśmy zaś wychodzili z mieszkania, poznaliśmy wreszcie, kto jest naszym sąsiadem z lewej strony, co łatwo było poznać, bo równocześnie z nami wychodziła ze. swoich drzwi niewiasta, przy niej zaś plątała się dziewczynka czteroletnia, śliczne dziecko. Pani miała wysmukłą postawę i o ile można było poznać z pod kapelusza, wspaniałe kasztanowate włosy, dziwnie ciepłego koloru, pewnie ciężkie jak złoto. Twarz ani brzydka, ani piękna, lecz w rodzaju tych, których Pan Bóg stwarza tysiącami wedle jednego wzoru; byłaby o tedy twarz fabrycznie tandetna, gdyby nie dobrze, podkrążone oczy i


Strony: