Po mlecznej drodze

Autor: Kornel Makuszyński

zaś by spalił. Ostatnimi czasy próbował w tajemnicy przedemną wyrywać deski z sąsiedniego strychu, co miało fatalne następstwa; przyłapała go na tem jakaś służąca, która wieszała właśnie bieliznę, a zapomniała na ten właśnie czas, powiesić się sama. Awantura była pierwszej klasy i mogło to nam popsuć reputację w całej kamienicy, gdyby nie moje przysięgi przed stróżem, że Szczygieł chciał się dostać do tej „panienki”, aby ją ucałować w same usta, tak mu się strasznie podobała. „Panienka” była wprawdzie ospowata, jak sama ospa, piersi za to miała zamaszyste, łotr stróż tedy zrozumiał motyw nieodpartego przymusu miłosnego u Szczygła i łaskawie przebaczył. W następstwie tej sprawy, „panienka”, która najchętniej w świecie przyjęła takie tłumaczenie, zaczęła oczekiwać Szczygła .codziennie na strychu, — głębokie zaś jej westchnienia z zamaszystej piersi płoszyły wszystkie kawki z dachu, ale Szczygieł kradł wtedy deski już w innej stronie.
Tydzień ten wogóle był obfity w sensacje.
Zaprosili nas jednego dnia na obiad do domu, gdzie były trzy panny; było im wprawdzie bliżej do grobu,


Strony: