Po mlecznej drodze

Autor: Kornel Makuszyński

nastraszył się mojego przyjaciela, bo po chwili Szczygieł był już w dobrym humorze i cichutko sobie podśpiewywał przy robocie. Był to zadowolony pomruk niedźwiedzia, który ma głos przepity, w każdym razie jednakże dla Szczygła był to śpiew anielski i napełnił go słuszną dumą. Inna z tem sprawa, ze gdyby był wiedział o mojej przy tem obecności, byłbym żywy nie wyszedł, Szczygieł bowiem jest dziwnie wstydliwy, szczególnie zaś wstydzi się ludzkich oznak radości.
II.

Obok naszego apartamentu były dwa jeszcze takie same, przez całą długość strychu, aby się porządni ludzie, wyniesieni tak wysoko, nie snuli samotnie. Sąsiedztwo jest instytucją piękną i nieodzowną, gdyby bowiem człowiek nie miał sąsiadów, musiałby chyba oczerniać samego siebie, sobie samemu życzyć śmierci, aby był pogrzeb, czyli bardzo miłe zdarzenie, kiedy można wiele widzieć i słyszeć; zamarłoby wtedy życie towarzyskie i człowiek stałby się gorszym, mając bowiem sąsiada, ma równocześnie miarę porównawczą i może powiedzieć z dumą: przecież jest na świecie rzezimieszek większy ode mnie. Działa to kojąco i uszlachetnia,


Strony: