Po mlecznej drodze

Autor: Kornel Makuszyński

tysiąc i jeden promieni.
Nie dlatego ci to mowię, czytelniku, aby mi obłąkaną radość sprawiała rozmowa z człowiekiem, który miał dwa ruble i nie wiedząc, co z nimi uczynić, kupił książkę. Dlatego to mówię, że mi się tak podoba i że mi smutno. A dlatego mi smutno, żeby się krytykom moim zdawało, ze mi jest wesoło, krytyk bowiem jest to człowiek szanowny, który zawodowo nie wierzy, lubi paradoksy i nie zna anatomji, zółć bowiem uważa za serce; jeśli się, zaś uśmiecha, to uśmiechem posążku Buddy, który patrzy w środek swego brzucha i mniema, ze to środek wszechświata. Poza tem jest to człowiek tragiczny, który boleśnie kiwa głową; dlaczego to czyni, nie wiem, lecz wtedy jest podobnym do wielkiego wahadła, które mierzy kroki śmierci. Śmierć zaś, największy krytyk na tym padole łez i kobiecej twórczosci literackiej, nie znosi śmiechu i radosnego śpiewu. Jest to niezbitym dowodem jej talmudycznej genealogji i źródłem rabinackiej, śmiertelnej powagi krytyków literackich, Ten tragiczny stan rzeczy jest początkiem handlowego artykułu, który się zowie „śmiechem przez łzy”; produkt ten posiada popularność


Strony: