Po mlecznej drodze

Autor: Kornel Makuszyński

zwrotów bogatych i świadczących o tem, ze jej męka miłosna należy do rafinowanych.
„…Leżę na perskim dywanie i biję rękoma, „jak skrzydłami zraniony ptak. O, męko! Przeklinam miłość moją i tę chwilę, w której zobaczyłam w twoich oczach złoty błysk. 26 sierpnia. Dziś była we mnie tylko jedna myśl: umrzeć, umrzeć!”
Wobec tej pięknej literatury dziwnie serdecznie wyglądają listy szwaczek i praczek, ciche, niewymyślne i bardzo rozpłakane. Należy przyznać, ze czyniły one na nas zawsze wrażenie najgłębsze i przechowywane były ze czcią należną, jako okruchy biednego jakiegoś serca, co albo było pokłute igłą, albo takiego, które życie wyprasowało na nic.
W archiwum naszem znajdowały się poza tem rozmaite pamiątki rodzinne, znoszona nasza garderoba, przeznaczona do użytku historji i wszystkie realne dowody naszej wielkiej sławy, popularności; i stosunków z .największymi ludźmi. Gwoździem do ściany przybita wisiała tam wspaniała fotografja, którą Szczygieł dostał od jednej znakomitej śpiewaczki z własnoręczną jej prześliczną dedykacją: „Kraków jest pięknem miastem” i —


Strony: