Po mlecznej drodze

Autor: Kornel Makuszyński

wykonując jednostajne i mało skomplikowane ruchy, wymagające pochylenia głowy i piersi, co wywołuje ucisk na serce, mają czas do rozmyślań i do kontemplacyjnego ujęcia sprawy, do czego w zupełności nie jest zdolną na przykład panna od telefonu, wyrażająca się stylem zwartym, rwanym na strzępy monosylabowe, suchym, jakby zirytowanym i nieserdecznym, czyniąc z miłosnego dialogu słowików, żydowski handlowy szwargot przez telefon. Irytujące za to przez przeciwieństwo są listy aktorek i panien z wypożyczalni książek, obie te bowiem dziewicze kategorje przepisują zazwyczaj z zasadniczą zmianą autorskiej ortografji listy swoje: pierwsze z ról, drugie z książek. Stąd pochodzi listów tych ton tragiczny i niespodziewane zakończenia. Aktorka pisze w zakończeniu jednego listu w naszym zbiorze:
„…Czy ci jeszcze mało? Stargałeś mi duszę na strzępy, że nie zostało we mnie nic… nic… Nawet oddech sprawia mi ból… Boże! Boże!…” Ale dziś śnił mi się ptak, ogromny, czarny ptak. A wiesz ty co to znaczy ptak czarny? Milczysz? To znaczy śmierć!!! (Odchodzi na lewo).”
Panienka od wypożyczania wszelkiej literatury używa


Strony: