Po mlecznej drodze

Autor: Kornel Makuszyński

Mój czytelniku!

Jest dla mnie sprawą doskonale obojętną, czy weźmiesz do ręki książkę tę z miłością, czy z należytą pogarda., książka bowiem jest to stworzenie żywe i tak przezorne, ze serce swoje zostawia w rękach tego, co ją pisał, na pokaz rynku zaś ma twarz jedynie. Chodzi wśród ludzi, jak biedna sierota, której przed zbiegowiskiem ludzkiem każe tańczyć oprowadzający ją po świecie cygan—wydawca i tańczy i śpiewa, zwykle na temat z ,,Mignon”. Godną jest tedy poklasku gentelmana, lub westchnienia opasłej damy, która ma dobrą duszę i otłuszczenie osierdzia, serce zaś swoje, takie czyste, jak łza, ukaże książka temu jedynie, kto zna mowę serca, oczy zaś ma tak przenikliwe, ze dojrzeć je potrafi w głębi siedmiu skrzyń, na siedem zamkniętych zamków, w gąszczu słów, splątanych misternie za zasłoną z dziwnej mgły, co na oczy pada i na duszę. Do tego książka przemówi, jakby zaklęciem, jednem jakiemś cichutkiem słowem, w którem najbiedniejszem z tysiąca, słowem, w którem zazwyczaj drukarska jest pomyłka, niepozornem i niewymyślnem. Przez nie właśnie, jak przez serce, wycięte w okiennicy, pada


Strony: