Piąte przez dziesiąte

Autor: Kornel Makuszyński

Więc co może być?
— Co pan dziedzic każe!,..
— Więc proszę o rybę,,,
— Niema, bo nie przynieśli… Może co usmażyć?
— Niech pan usmaży… Proszę usmażyć kotlet…
— Kiedy nie można, bo kucharze zastrajkowali.
Ale jajki są, może co z jajków… Idziesz do konkurenta.
— Kto przy tym stole usługuje?…
— Tli się nie usługuje, tu się podaje… — Więc proszę mi podać piwo. A do jedzenia nic?
— Za momencik,..
Po godzinie ci powiedzą, że samo piwo pija się nie tu; tylko naprzeciwko,
Otóż to! I apetyt masz i jeść ci się chce i jest ci przyjemnie. A te Czechy?
IV.

Kiedy już jestem jako Lukullus, lub Gamasz i rozmyślam o ucztowaniu, nie od rzeczy będzie, jeśli opowiem, jak wygłodzony w Zakopanem, miałem dziwne, .gorączkowe przywidzenia w Karlovych Varach. Widocznie picie gorących wód działa na mnie tak podniecająco, że miewam widzenia.
Siedząc na werandzie u Puppa, rozmyślałem sobie ponuro nad gazetą, która mi łkała w rękach, że w ojczyźnie jest głodno i drogo; że niema chleba, jajek, świń, gęsi, cukru i


Strony: