Piąte przez dziesiąte

Autor: Kornel Makuszyński

sklepem można przez pomyłkę wziąć za hrabiego. A tamtego?
Dobrze jest tedy, że Polak ma zawsze minę do kontusza. Nawet pracując, da ci poznać wyraźnie, że pracuje z musu, bo takie to już psiakrew życie, ale mógłby być królem przy dobrej okazji. Są i wyrodki, naturalnie! Są! Przykro o tem mówić, ale są tacy kupcy, co są tylko kupcami i tacy rzemieślnicy, co min nie robią. Ale tam wszyscy tacy…
Tam niema nigdzie tego, co U nas jest na każdym kroku: poczucia dumy i godności osobistej.
Na ten przykład: kiedy chcesz zjeść obiad w Czechach, idziesz do takiego zakładu, który na to założono, aby karmić ludzi, Obskoczą cię, poradzą, zachwalą i dadzą doskonałe jedzenie; panienka, która ci usługuje, śmieje się do ciebie i do baraniego kotletu, do wszystkiego. Czy taki obiad może smakować? Taki mdły obiad, z uśmiechami, bez awantury? Co to za jedzenie…
W Polsce, doprawdy, że inaczej smakuje.
W restauracji w Zakopanem to z takim obiadem jest przynajmniej cała komedja.
— Proszę o kaczkę!
— Niema.
—— Przecież tu napisano: kaczka?
— Była, ale wyszła…


Strony: