Piąte przez dziesiąte

Autor: Kornel Makuszyński

już nie wrócisz do tego sklepu, bo się wstydzisz, bo się boisz i jesteś skompromitowany, Ha!
W Karłowych Varach, albo w Pradze:
Przychodzisz do wspaniałego sklepu. Otacza cię gromada pomocników wielkiego kupca. Za chwilę nadbiega sam wielki kupiec, który ma firmę, znaną w całej Europie, kłania ci się bardzo nisko, bo się dowiedział, że chcesz kupić jedną spinkę, albo jeden kołnierzyk. Ponieważ wszedłeś z kobietą, więc kobiecie szybko podają krzesło, aby spoczęła, a dwie piękne panienki proszą ją, aby raczyła obejrzeć nowe modele, bo są śliczne. Kupiec jest zachwycony, że chcesz kupić spinkę za dziesięć halerzy. Jest dumny, że wybrałeś jego sklep. Pokazuje ci dwa tysiące spinek i zachwala ci najpraktyczniejszą, ostrzegając, że jest droższa znacznie, kosztuje bowiem halerzy piętnaście. Zanim wybierzesz, tę, którą sobie w niesłychanej łaskawości swojej upodobasz, wielki kupiec miał czas i chęć, aby cię popytać o zdrowie, o twój kraj, o pogodę i o twoje dzieci. Miał też czas, aby ci pokazać śliczne nowe wyroby ze skóry i jedwabną bieliznę, nie chce, abyś kupił, bo przecież kupujesz spinkę.


Strony: