Piąte przez dziesiąte

Autor: Kornel Makuszyński

Varów, jako bohater legendy. Każde wogóle uzdrojowisko powinno mieć taką legendę i takiego herbowego zwierza, tylko ludzie mają mało pomysłowości.
Możnaby skomponować śliczną legendę o tem, jak np. za Kazimierza Wielkiego żydy goniły dzikiego barana, aby go ugotować dla Esterki; gonią go, dmąc w rogi, nagle baran zapada się i rzewnie beczy. Przybiegają żydy, i napinają kusze, a baran na to, płacząc, ludzkim powiada głosem:
— Nie zabijajcie mnie, synowie Izraela, bo wpadłem w borowinę, w której się będą kąpać wasze córy.
Możnaby przemycić do starych legend o Podhalu taką piękną legendę o tem, że kiedy pod Giewontem zbójnicy pędzili tucznego wieprza, aby go srodze zamordować i smacznie spożyć, wieprz nagle położył się w tem miejscu, gdzie dziś w Zakopanem są Krupówki i zakrzyknął:
— Tu zostanę i tu się rozmnożę!
To rzekłszy, założył pierwszą w Zakopanem restaurację, a zbójnicy w trwodze uciekli.
Jeleń Karlowych Varów jest stworzeniem pięknem i dekoracyjnem; stoi na wyniosłem wzgórzu, ponad miastem i patrzy z uśmiechem, jak w jego Sprudlu leczą się ludzkie


Strony: