Piąte przez dziesiąte

Autor: Kornel Makuszyński

z wami powaga i milczące, wielkie szczęście.
Oto są te wielkie, niepomierne różnice, któremi górujemy nad całym światem. Drobne jedynie przytoczyłem sprawy, aby tem łacniej jasno się stało, że w \wielkich jeszcze pewniej własną kroczymy drogą. Nie tą drogą, utratą, po której jedzie, jak po relsach, koleją nudną, żelazną, niezmienną — stara lokomotywa Europy. O, nie! My na skrzydłach, z wichrem z burzą!
Dlatego wielbić trzeba wszystko swoje; bo cudze tylko na pierwszy rzut oka, obejrzane powierzchownie i tylko ludziom powierzchownym wydać się może wygodniejszem. Ha! ha! Wygodniejszem — to dla ciała, ale cóż zostanie dla ducha, co zostanie dla fantazji. Nic.
A swoje wszystko urodzone jest z fantazji i stąd pochodzi ten niezmierny wdzięk swojszczyzny; ta radość maskarady życia, w której się wszystko wesoło przeinacza, gdy bank jest salonem, hotel Luna Parkiem, pełnym niespodzianek, teatr uroczystym domem przedpogrzebowym, a dziewczyna każda — hrabiną.
Jest to miłe i piękne i godne opisu.
O tem myślę zawsze, jadąc za granicę i duma rospiera serce moje. To też jeśli opiszę tu zwyczaje


Strony: