Piąte przez dziesiąte

Autor: Kornel Makuszyński

swojej kobiecości, górność i inne rzeczy piękne, A oto pokaże ci to wszystko, nie jakaś hrabina, którą nauczyli wysokiego stylu życia, lecz każda mała dziewczynka, — tak bardzo jest to wrodzone naszej naturze, Patrz i podziwiaj;
Zapraszasz na kolację Stellę Kartofel, chórzystkę opery.
— Cóż to pan sobie myśli, że ja chodzę po kolacjach?
— Ach, najmocniej przepraszam! Może jednak panna Stella zrobi dla mnie wyjątek. Znam jedną taką miłą knajpę…
— Może insze chodzą do knajpy. Jak pan już tak bardzo chce, to do gabinetu.
Idziesz do gabinetu. Jesteś dumny, że ta dziewczyna z ludu zna tak najwyższe piętro życia i że tak bez wysiłku umie zerwać kwiat z rozkoszy wytwornej i nadobnej. Patrz! patrz! Dziewczę zachowuje się, jak hiszpańska infantka. Siedzi, jakby na przekąskę zjadła kij, nie mówi nic, tylko się wciąż przegląda w lustrze. Twoje pomysły, aby ją rozbawić, przyjmuje z litościwym uśmiechem pogardy. Zaczynasz ją wielbić coraz bardziej. Ależ to księżniczka, nie młoda dziewczyna z chóru.
Przeto ci oczy wychodzą na wierzch ze szczęśliwego zdumienia, kiedy to najmilsze


Strony: