Piąte przez dziesiąte

Autor: Kornel Makuszyński

kocha, że cię uwielbia i że cię zaraz na dowód tego ucałuje w same usta. Bledniesz, wzdrygasz się, dusza w tobie staje dęba, a taka cudzoziemska małpa całuje cię i w istocie i w usta i mówi: ach, mój drogi Polaku! — albo jeszcze gorzej. I każe ci się bawić, śmiać się i szaleć. „ Cóż to, u Boga Ojca, za zwyczaje! Jakieś szaleństwo nagminne padło tym ludziom na mózgi, jeśli kobieta czyni takie rzeczy i wszyscy się tem bawią. A już najgorsza podrywka musi być w tem, że taka pani niczego za to nie żąda; płacisz piwo, niech będzie piwo; kupujesz szampana, niech będzie szampan, — tem lepiej. Jeśli jednak kupisz różę za pół franka i ucałujesz ją, zanim ją ofiarujesz, to też nie będzie najgorzej. Musi być w tem jakiś podstęp, lub co najważniejsza, że taka pani może myśleć, że Polaka nie stać na co innego, jak na wątłą różę i tęgą miłość!…
Szczera, otwarta i jasna natura kobietki polskiej, inaczej załatwia takie sprawy, o, inaczej! To nie pusta głowa, płoche serce i dowcip na języku, — to powaga, smętek, melancholja, małomówność pełna wielkiej treści, zaduma, godność, dostojeństwo, poczucie


Strony: