Piąte przez dziesiąte
Autor: Kornel Makuszyński
niespodziane.
Kiedy na tym utartym, szerokim gościńcu świata przyjdziesz do banku, za pięć minut wypłacą ci twoje pieniądze pod jednym warunkiem, że nie sfałszowałeś czeku. Aż się mdło robi… Tymczasem u siebie przeżywasz w takiej okazji momenty silnych wzruszeń. Masz przedewszystkiem wiele czasu, aby się przypatrzeć życiu we wnętrzu banku: więc widzisz panienki nadobne, pijące herbatę, patrzysz z zazdrością, jak pan naczelnik oddziału czyta gazetę, a inny łapie wesołą muchę, która z nim igra; posuwasz się w kolejce, przed tobą dziesięciu żydów, a za tobą jedenastu, kiedy zaś dojdziesz do okienka Sezamu, wtedy ci wesoły i bardzo uprzejmy pan powiada, że bardzo źle zrobiłeś, nie przylepiwszy na czeku marki stemplowej za trzy i pół grosza. Co wtedy czynisz? Uśmiechasz się z własnego roztargnienia i biegniesz na miasto, aby kupić tę markę. Jesteś podniecony, co ci działa dobrze na trawienie. Pytasz policjanta, gdzie można kupić markę? Policjant nie wie, bo i skąd ma wiedzieć? Śmiejesz się sam z tego przypuszczenia, że policjant miałby o tem wiedzieć. Więc chodzisz od sklepu do sklepu, w jednym ci proponują
Kiedy na tym utartym, szerokim gościńcu świata przyjdziesz do banku, za pięć minut wypłacą ci twoje pieniądze pod jednym warunkiem, że nie sfałszowałeś czeku. Aż się mdło robi… Tymczasem u siebie przeżywasz w takiej okazji momenty silnych wzruszeń. Masz przedewszystkiem wiele czasu, aby się przypatrzeć życiu we wnętrzu banku: więc widzisz panienki nadobne, pijące herbatę, patrzysz z zazdrością, jak pan naczelnik oddziału czyta gazetę, a inny łapie wesołą muchę, która z nim igra; posuwasz się w kolejce, przed tobą dziesięciu żydów, a za tobą jedenastu, kiedy zaś dojdziesz do okienka Sezamu, wtedy ci wesoły i bardzo uprzejmy pan powiada, że bardzo źle zrobiłeś, nie przylepiwszy na czeku marki stemplowej za trzy i pół grosza. Co wtedy czynisz? Uśmiechasz się z własnego roztargnienia i biegniesz na miasto, aby kupić tę markę. Jesteś podniecony, co ci działa dobrze na trawienie. Pytasz policjanta, gdzie można kupić markę? Policjant nie wie, bo i skąd ma wiedzieć? Śmiejesz się sam z tego przypuszczenia, że policjant miałby o tem wiedzieć. Więc chodzisz od sklepu do sklepu, w jednym ci proponują
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- 160
- 161
- 162
- 163
- 164
- 165