Piąte przez dziesiąte

Autor: Kornel Makuszyński

człowiek, który dostał młodego psa, albo jak kochanek, który rozmyśla uciążliwie, jak zdrobnić imię swej kochanki. Matce jest łatwo, bo ma do dyspozycji kalendarz, rodzinne tradycje, babki i teściowe do narady; właściciel psa wybiera jedno imię z psiego imiennika, które jest niewielkie: Nero, Lord, Bryś, Łobuz, Hultaj, Pik, Trefl, Caro, Coeur, Pomysłowość ludzka w psiem królestwie daleko nie zaszła. Znałem jednego tylko człowieka, który się zdobył na dowcip i psie bliźnięta nazwał ślicznie, jego Whisky, a ją Soda, przez co wykazał wysokiej klasy kulturę pijacką i wzniosłość dowcipu. Kochankę nazwać jest trudniej i zazwyczaj zdrobniałe jej imię jest haniebnem oszustem miłości, która babę, grubą jak piec nazywa: Muszką, albo Ptaszkiem, albo Kociakiem, — miłość bowiem najchętniej szuka natchnienia w menażerji, — babę zaś wybujałą, szkieletowała i tyczkę chmielowe zowie; Różyczką, Lilijką, Stokrotką, albo inną jakąś jarzyną, czy zielskiem.
Jeden i drugi rodzaj, ten fauniczny i ten botaniczny sprowadza się po zerwaniu i po awanturze do jednego pieszczotliwego skrótu, zupełnie już nie alegorycznego, bo


Strony: