Piąte przez dziesiąte

Autor: Kornel Makuszyński

moralny, jeszcze większy w chwili, kiedy w tobie wnętrzności po wypiciu tego wina oszaleją i ogniem się żrącym napełnią, wtedy bowiem pojmiesz, że nieumiarkowania w piciu natura nie znosi. To cię może przywieść do opamiętania, podczas kiedy winem francuskiem możesz się rozpić i utracić duszę a co gorsza — majątek.
Pojedziesz do jakiejkolwiek na świecie miejscowości kuracyjnej i odrazu twoja szczera polska natura w tobie rebelizuje i staje dęba. Czyś’ ty sprzęt, bagaż, walizka, czy Polak? A oni tam z tobą postępują tak umyślnie złośliwie, żeby cię zirytować. Czeka na ciebie zamówiony pokój, czeka wszystko, przymila się do ciebie i łasi obłudnie. I to ma być życie? O, nie weźmiesz Niemcze, czy Czechu na kawał Polaka! Polak wie, że w tem jest jakaś podrywka, jakaś intryga. Wobec tego wszystkiego jest jakiś nieswój i tylko straci zdrowie, zamiast, żeby się wyleczył. Nie można bowiem burzyć przyzwyczajeń, nie można pętać burzy. Co to za sens, żyć bez irytacji, bez wzruszeń nagłych i silnych. Jakoś jednak w tej Polsce, mimo głupich gadań, jednak jest lepiej. Tu umieją znaleźć podnietę dla temperamentu,


Strony: