Piąte przez dziesiąte

Autor: Kornel Makuszyński

nie znika
I szepce, co ma zagrać: dwójkę trefl, czy pika?
Ot szczęści mu się: kilka dni temu, my oba,
Pan Kornel i ta moja skromniutka osoba,
o skóryśmy złupili gospodarstwa dwoje
Przemiłych…”

Tu należy się historji ze względu na Kasprowicza wyjaśnienie, na temat trzeci: „Wielki poeta jako gracz w karty”.
Otóż skromne twierdzenie, że Kasprowicz potrafił kogokolwiek na świecie ograć, jest pustą przechwałką. Należy bowiem zdradzić, że Kasprowicza, najskromniejszego wśród wielkich, rozpiera duma niesłychana, kiedy mniema, że wybornie gra w bridge’a. Powiedz mu to, to choć obrazić się nie umie, ale się jednak obrazi. To jest pięta boskiego Achilla. W rzeczywistości dziecko czteroletnie bez najmniejszego wysiłku ogra Kasprowicza w karty, zaś Kasprowicz w bridge’a grający, jest to widok godny najweselszych bogów. Świat może się walić — jego to w tej chwili nie obchodzi, tak to celebruje; czupryną potrząsa, brwi marszczy, straszliwie groźnie okiem błyska,
l jowiszowe czoło mu się chmurzy. Ha! Myślałbyś, że ten człowiek gra w tryszaka z djabłem o duszę,


Strony: