Piąte przez dziesiąte

Autor: Kornel Makuszyński

nasz wspólny przyjaciel, choć nasz wydawca Władysław Kościelski. Pan Bóg robi cudy, ale rzadko, on zaś niezawodnie potrafi przedłużyć tę mistyczną kiełbasę w nieskończoność. Porządny człowiek, szlachetny poeta. Niech ma zawsze wszystkie nakłady wyczerpane!
Kasprowicz urządza, dom. Dom na „Harendzie”, bo tak się to nazywa „to” nad potokiem; ażeby tam trafić, .trzeba się kierować wedle wszystkich gwiazd i wedle jednego mostku.
Dużo widziałem w życiu wesołych komedyj, wiele widziałem szalonych miłości, ale ani mąż żony, ani matka dzieci, ani skąpiec złota tak nie kocha, jak Kasprowicz tę swoją „Harendę”. Kupił ściany i dach, a teraz ho! ho! — pałac, zamek, kasztel, wspaniałość, Wersal, Eskurial, Alhambra, Sprobój Kasprowiczowi powiedzieć co innego, to jak jest łagodny człowiek, to chyba się rozpłacze. Więc rzecz prosta, że niema na całem Podhalu piękniejszego domu, chyba w Paryżu, ale i to niepewne. Zbrodniarz jest i zgoła zwykły łajdak, kto tego nie widzi.
Teraz Kasprowicz zwozi deski, kupione za tom .przekładów poetów staroangielskich, o czem zresztą sprzedający góral chyba nie


Strony: