Piąte przez dziesiąte
Autor: Kornel Makuszyński
biodrach baba, wydała mu się przyjemna. To jednak tylko nastroje.
Jest jednak takie miejsce w Zakopanem, gdzie słońce zawsze mieszka i gdzie najczystsza radość, .jaką tylko wymarzyć sobie można, bez przerwy panuje. Nie jest to w samem Zakopanem, lecz opodal.
To tam, gdzie mieszka Kasprowicz.
Wyprężyłem w tej chwili pióro, jak żołnierz karabin na baczność przed jenerałem. Onorate altissimo, altissimo poeta!
Wielki, jasny i promienisty, dusza, taka czysta, jak woda Dunajca, człowiek cichy i skromny, jak dziecko, jakby tem zażenowany, że jest tak wielki, przyjaciel wierny, kompan, że drugiego takiego na świecie niema, człowiek bez żółci i wątroby, Olimpijczyk, co w życiu praktycznem okazuje doświadczenie czteroletniego chłopca, furjat pracy, olbrzym ducha, prostaczek, który skłamać by nie umiał, gdyby o życie chodziło — to jest Kasprowicz, Jak tego człowieka wszyscy bezinteresownie kochają, jak wielbią tę prostotę rubaszną, jak się ludzie do niego sercami garną, to może zrozumieć ten, kto to widział, bo jest to nie do wiary.
Teraz się przeniósł, ze Lwowa na stałe do Zakopanego i na jakimś
Jest jednak takie miejsce w Zakopanem, gdzie słońce zawsze mieszka i gdzie najczystsza radość, .jaką tylko wymarzyć sobie można, bez przerwy panuje. Nie jest to w samem Zakopanem, lecz opodal.
To tam, gdzie mieszka Kasprowicz.
Wyprężyłem w tej chwili pióro, jak żołnierz karabin na baczność przed jenerałem. Onorate altissimo, altissimo poeta!
Wielki, jasny i promienisty, dusza, taka czysta, jak woda Dunajca, człowiek cichy i skromny, jak dziecko, jakby tem zażenowany, że jest tak wielki, przyjaciel wierny, kompan, że drugiego takiego na świecie niema, człowiek bez żółci i wątroby, Olimpijczyk, co w życiu praktycznem okazuje doświadczenie czteroletniego chłopca, furjat pracy, olbrzym ducha, prostaczek, który skłamać by nie umiał, gdyby o życie chodziło — to jest Kasprowicz, Jak tego człowieka wszyscy bezinteresownie kochają, jak wielbią tę prostotę rubaszną, jak się ludzie do niego sercami garną, to może zrozumieć ten, kto to widział, bo jest to nie do wiary.
Teraz się przeniósł, ze Lwowa na stałe do Zakopanego i na jakimś
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- 160
- 161
- 162
- 163
- 164
- 165