Piąte przez dziesiąte

Autor: Kornel Makuszyński

/> — Dla takiego przyjaciela jedenaście miljonów, dwie wódki duże, jeden porter, jedno jasne, śledź i dwa papierosy,
— Zgoda, ale bez porteru!
— Bez porteru? — to nie jest żaden interes…
— No to dawaj dolara!
Przyjaciel rozjaśnił gębę, pożyczył dolara od architekta za trzy wódki i śledzia aż do zwrotu, a ja go kupiłem.
Za trzy dni przychodzę i wołam śmiało już, jak stary giełdziarz:
— Przyjaciele! sprzedam dolara!
Cicho jak makiem siał. Łajdak kelner się uśmiechnął. Widać z tego, że nikt nie kupi dolara. Zbladłem i nogi podemną zadrżały. Jestem zrujnowany. W gronie wampirów znalazł się jednak człowiek z miekkiem sercem, autor „Wiosny i wina”.
Sumienie go tknęło i powiada:
— Może szewc kupi…
— Fryzjer lepiej płaci! — dodał architekt, któremu oby się każdy dom zawalił.
Sprzedałem tego dolara za osiem mil j ono w…
Policja, gdzie jest policja!? Tam na tej giełdzie dzieją się potworne rzeczy. Wielki muzyk miał dziesięć franków. Sprzedał, kupił, zamienił i dwadzieścia dwa razy zastawiał; po trzech miesiącach ten


Strony: