Piąte przez dziesiąte

Autor: Kornel Makuszyński

każdą chałupą, w każdym pensjonacie, w każdej kawiarni, na żydowskim Giewoncie, w kinematografie, na dworcu kolejowym i podczas jazdy w sankach. Ale to wszystko nic.
Najruchliwszą, najpotężniejszą, najbardziej podstępną i chytrą, najbardziej skombinowaną jest giełda literacko — artystyczna w kawiarni Trzaski, na werandzie między dwunastą a drugą w południe, a jeśli towarzystwo było poprzedniego dnia zalane, to nieco później. Z dziką satysfakcją donoszę o tem panu ministrowi skarbu, bo mnie tam haniebnie i bezecnie orżnęli.
Funkcjonują tam straszliwe, nienasycone szakale: czterech poetów (och, co za wstyd!), pięciu malarzów (serce się kraje jaka hańba!) — jeden architekt (odpuść mu, Boże, w godzinę śmierci!) — jeden znakomity aktor (na scenę grać, nie na giełdę!) — jeden krytyk literacki, ukrywający walutę w meloniku (co za zbrodniczy spryt!) i jeden wielki, bardzo wielki muzyk (osłabłem!).
Jak to śpiewają w „Nowym Don Kichocie”? „Do więzienia, do więzienia, bez dalszego tłómaczenia!” (bis).
Otóż ta gromada podstępnych złoczyńców, wampirów, celników, hyen i szakali zdołała


Strony: