Piąte przez dziesiąte

Autor: Kornel Makuszyński

Zakopane i wyprowadzić do kryminału, jak czarodziej wyprowadza szczury,
Marka polska już nie była znana w Zakopanem; brali ją leszcze, niechętnie, na poczcie i w markach udzielało się przyjacielskich pożyczek. Poza tem walutą Zakopanego był dolar. Można go było zmienić wszędzie, najtrudniej zaś w banku; dla wygody moich następców w Zakopanem, muszę wszystkich pouczyć, że dolary najkorzystniej mienia tam jeden fryzjer, e dwa punkty więcej daje jeden szlachetny szewc, mogę też podać adres jednej akuszerki na Krupówkach, która kupuje wprawdzie dolary, najchętniej jednak bierze czeskie korony; franki francuskie przyjmuje tylko dwóch kelnerów, jeden z Morskiego Oka, drugi od Trzaski, liry włoskie jedna tylko baba, co stawia bańki i mając już dość innej waluty, polubiła serdecznie papiery włoskie. Po dwóch dniach pobytu w Zakopanem można otrzymać wszystkie adresy dokładne i obszedłszy fryzjera, szewca, akuszerkę i kelnerów sprzedać dolara najkorzystniej u jednego rzeźnika, którego adresu nie zdradzę, bo robiłem z nim brudne interesy giełdowe.
Poza tera handlują dolarami wszystkie żydy zasiedziałe i napływowe pod


Strony: