Piąte przez dziesiąte

Autor: Kornel Makuszyński

różą.
Po co to zbierać? Czy ja wiem… Pewnie dlatego że sroka zbiera świecidełka, wiewiórka orzechy, stary oryginał pudełka od zapałek, babka szpargały, na nic nikomu niepotrzebne, szkolny żak pocztowe marki, zakochana panienka zasuszone w podręczniku! szkolnym kwiatki. Nikomu i na nic nie jest to potrzebne, a jednak się to chowa i czasem popieści spojrzeniem; z czasem to spełznie i zwiotczeje, a jednak nie za wadzą nikomu i nikt nie jest zazdrosny o tę małą mi ilość małych rzeczy. Tylko wielkie namiętności mija jak burza, rozdarłszy serce szponem gromu, takie małe trwają długo i mrą powoli, śmiercią niebieską.
Takim lamusem małym jest dla mnie książeczka taka właśnie, jak ta. Co w niej jest? Prawie nic. Jest — rzecz prosta — list z Zakopanego, bo auto postanowił zbawić Zakopane, więc żadnej nie omiń: sposobności, aby go nie uszczypnąć w Gubałówką jest opowieść o tem i powiastka o owem; a co najważniejsza — są w niej może dwa, może trzy uśmiechy. Życie jest jak taki dobry olbrzym, który jest potworni silny, kiedy go szewska chwyci pasja; kiedy mu n złego nie uczyniono, rad się wielkolud pośmieje i


Strony: