Piąte przez dziesiąte

Autor: Kornel Makuszyński

czytelników, którzy wolą owies.
Najlepiej jest tedy, napisawszy książkę, zamknąć na chwilę oczy ł napisać tytuł. Nie jest to najgorsza metoda; nigdy nie poznasz z fizjognomji, co siedzi we wnętrzu człowieka, rzadko też, najpiękniej obmyślony tytuł, jest w zgodzie z tem, co książkę wypełnia.
A jak duch boży unosił się nad wodami i nic innego nie było, prócz wody, tak czasem w książce duch boży jest tylko u góry, na okładce, a w przepaściach książki tylko woda i spiętrzone, szumiące bałwany, wliczając w to i autora.
Lepiej jest tedy, słuszniej i sprawiedliwiej, aby tytuł był pusty, a wewnątrz był okruch bożego ducha, niż naodwrót. Wobec czego wybrałem sobie tytuł nijaki.
Jest to jednak tytuł, mimo wszystko, chytry i przenikliwy, któż— mi bowiem dowiedzie, że nie dotrzymałem obietnicy, złożonej w tytule; któż mi wykaże, że to nie „piąte przez dziesiąte”? Nikt! Otóż wyborny to jest tytuł! Boski to jest tytuł, Bóg bowiem wie jeden, co ma oznaczać i co się pod nim kryje?
Książka powinna być napełniona tak złotym płynem, wyciśniętym ze słońca, jak butelka wina, na


Strony: