Panna z mokrą głową

Autor: Kornel Makuszyński

karteczka, na której będzie napisane, ze to ich własność. Kiedyś albo ja im to zwrócę, albo ty. Będziesz pamiętać?
- Będę, ale ja już muszę iść.
- Poczekaj chwilę… Otóż twoim będzie obowiązkiem…
Pan Borowski nie dokończył, bo idąc za jej wzrokiem spojrzał za okno, gdzie się coś dziwnego odbywało. Przyjrzał się pilnie zbliżywszy twarz do szyby i ujrzał, że kopczyk śniegu usiłuje się poruszyć, a zwariowany pies rozgrzebuje go, przeraźliwie szczekając.
- Co tam się dzieje, Irenko?
Irenka odrzekła ze śmiertelną powagą:
- Podróżny zabłądził wśród zamieci i śnieg go zasypał. Ale ja i pies z Góry Sw. Bernarda usiłujemy go ocalić.
Panu Borowskiemu zaczęło coś świtać w głowie.
- Na Boga! Jaki podróżny?
- To Jasia tak zasypało - odrzekła smutno Irenka.
- Ależ on się udusi! - krzyknął ojciec.
- Bardzo możliwe, jakoś przestał się ruszać. Gdyby tatuś mnie nie był zawołał…
Pan Borowski już tego nie słyszał, bo wybiegł w najwyższym pośpiechu i po chwili odgrzebywał swego syna spod sterty śniegu. Można było osądzić


Strony: