Panna z mokrą głową

Autor: Kornel Makuszyński

wielu smutnych dni. Pan Borowski dotykał wszystkiego po kolei, a widać było, że ręce mu drżały.
Spojrzał potem długim i wilgotnym spojrzeniem na wzruszone twarze ciotek. W tej chwili obie znowu były piękne.
Mówił cicho:
- Ja tego przyjąć nie mogę… Jesteście bardzo, bardzo zacne, ale ja tego nie wezmę. „Osoba godna zaufania” przesadziła, opowiadając wam niestworzone rzeczy… To jeszcze nie powód, abym was obdzierał z ostatnich skarbów… Moje drogie panienki! Zabierzcie to wszystko… Niech chęć starczy za uczynek… A ja wam to tylko powiem, ze jak długo ja będę miał kawałek chleba, to się nim z wami z cała radością podzielę. A teraz tym bardziej… Wiedziałem, ze jesteście dobre, ale nie przypuszczałem, zęby aż tak… No, no! Tylko bez łez! Trochę mi ciężko, ale nie tak jeszcze. Niech wam to jednak Bóg pamięta… ja nigdy nie zapomnę… Nigdy…
Owinął skarby w chusteczkę i podał zawiniątko Barbarze. Ona jednak jedną ręka natychmiast otarła łzy, a druga wyciągnęła przed siebie tragicznym ruchem.
- Przysięgłyśmy sobie - zawołała gromko. - My tego z powrotem nie weźmiemy!

Strony: