Panna z mokrą głową

Autor: Kornel Makuszyński

a cisza sprzyjała wzlotom ducha. Był to wiersz bardzo kunsztownie uczyniony, bo tylko na dwóch rymach oparty jak kulawy na dwóch szczudłach. Biła z niego moc. Oparłszy ręce na grzbiecie krzesła, a oczy na pułapie, mówiła ciotka Amelia:

Już godzin, już dni tych nie zliczę
Co w czasu zapadły odmęty,
Gdyś ściskał me łono dziewicze
dziś bądź przeklęty!

Ty w piersi tłumiłeś mej znicze
l ogień gasiłeś w niej święty.
W me słowa wlewałeś gorycze
Dziś bądź przeklęty!

Do dzisiaj mnie trele słowicze
l marne kusiły ponęty
Lecz teraz jak burza zaryczę!!!
Dziś bądź przeklęty!

Noc długo rozbrzmiewała gromowym echem tych stów. Wobec tego wrażenia Irenka nie powiedziała nikomu, tylko pod najgłębszym sekretem panu Podkówce, ze służebne dziewczęta, znalazłszy za oknem pancerz ciotki Amelii, długo rozmyślały, do czego ma służyć dziwna ta maszyna. Wiedzione jednak dobrym instynktem, zasznurowały w nią wreszcie cielę, podejrzane o to, ze ma „opuszczenie żołądka” i wskutek tego odmawia spożycia


Strony: