Panna z mokrą głową

Autor: Kornel Makuszyński

niebotycznie zdziwiony.
- Niech pan patrzy! Niech pan patrzy! - krzyknęła.
Pan Podkówka obejrzał się i postawił oczy w słup. W niewielkiej odległości ciotka Amelia, zdjąwszy pantofle i pończochy, zanurzyła cienkie, patykowate nogi w wodzie i pryskała nią wesoło, a ciotka Barbara wyprawiała opodal dzikie skoki w górę i w dal, wydając przeraźliwie radosne okrzyki. Czasem się zdarzy, ze dostojny żuraw, kiedy mu jakaś ćma padnie na bystry rozum, zaczyna podskakiwać i pląsać, prędzej jednak można było uwierzyć, ze nieboszczyk zacznie tańczyć z własną trumną, niż ciotka Barbara zatańczy nad zdumioną wodą.
Po krótkiej chwili zdumienia Irenka pobiegła do domu i wpadła do ojca.
- Tatusiu! Ciotkom coś się stało!
Pan Borowski spojrzał przez okno i, gdyby nie był chwycił się biurka, byłby upadł, tak się zatoczył ze śmiechu.
- To twoja szkoła. Ratujcie mnie, bo pęknę! Powiedziałem ciotkom, ze byłyby do dziś młode, gdyby… Idź, zatrzymaj ciotkę Barbarę, bo się zatchnie!
Nie trzeba było ciotki zatrzymywać, bo jak derwisz tańczący, co, okręciwszy się tysiąc razy, pada na


Strony: