Panna z mokrą głową

Autor: Kornel Makuszyński

Podkówka roześmiał się albo podskoczył w górę, ale wyborna jego powaga wiele miała w sobie wdzięku. Wyglądał tak, jakby każdej chwili był przygotowany do ułożenia się na katafalku, taki był spokojny, uroczysty i wpatrzony w głębinę swego ducha. Nauczał Irenkę sumiennie, nie podniósłszy nigdy głosu, ręki i spojrzenia. Przemawiał smutno, a wielkie zdanie na temat, ze osiem razy osiem jest sześćdziesiąt cztery, wygłaszał tak rzewnie, ze się serce krajało. Wszyscy lubili go bardzo, a ciotka Barbara malowała go kilka razy, a choć każdym razem inaczej, wyglądał zawsze tak, jak gdyby słup telegraficzny wdział czarne ubranie, zbyt wielkie buty i zezem patrzył w dal. Wszystko, co zarabiał, posyłał biednej matce, sobie nie zostawiając ani grosza nawet na papierosy, które namiętnie lubił palić. Dlatego pewnie nigdy nie uśmiechał się, że nie miał na to czasu i uśmiech uważał za marnotrawstwo. Czasem ciężko westchnął, a wtedy Irenka pilnie patrzyła mu w oczy. Ona tez jedna wiedziała, skąd w pokoju pana Podkówki znalazło się czasem trochę papierosów albo tytoniu. Równocześnie jednakże ciotka Barbara dziwiła się, ze od


Strony: