Panna z mokrą głową

Autor: Kornel Makuszyński

zapamiętałej walki o swoją wolność, o której myślała, ze ją można już było snadnie sprzedać na publicznym przetargu. Biały dom, na sześciu wsparty kolumnach, począł buntować się jak małe państwo przeciw tyranowi, który spędzał sen z jego powiek. Najpierw nieśmiałe, potem coraz wyraźniejsze słychać było głosy, jak podziemne pomruki, że „dziewczyna z kretesem zwariowała” - że „cygańskie dzieci lepiej są wychowane” - że „między tą dziewczyną a diabłem nie ma zbyt wielkiej różnicy” i że „kto nie słucha starszych, ten posłucha psiej skóry”. Poetycka ta metafora oznacza bardzo złożony środek na poskromienie małej wietrznicy: bierze się psa, oczywiście pozbawionego przedtem żywota, ściąga się z niego skórę, kraje się ją w cienkie paski jak makaron, wiąże się je w jeden pęk, przytwierdza do rzeczy tak niewinnie niewinnej jak sarnia nóżka i tym aparatem łoi się skórę, w której, jak w skórzanym worku, mieszka duch przekory. W białym domu niewielu było zwolenników tej metody, łączącej w sobie psa i sarnę, wiedziano bowiem powszechnie, ze gdyby ją zastosowano wobec Irenki, Irenka albo rzuciłaby


Strony: