Panna z mokrą głową

Autor: Kornel Makuszyński

palce, jak zacne, przedobre księżysko czerwienił się jak piwonia i, objąwszy straszliwie pokrzywdzoną, mówił szybko:
- Wcale tego nie powiedziałem!…., A jeśli powiedziałem, to w gniewie, boś mi pszczołami zawróciła w głowie… Nie płacz, na Boga, bo mi się serce kraje! Przestań, dziecino…
Dziecina dawała się wreszcie ukoić i rzucali się sobie w objęcia, bo jedno bez drugiego żyć nie mogło, młody diabeł ze starym aniołem.
Ksiądz ją nazwał „Panną z mokrą głową”. Sprawiedliwe to nazwanie było odmianą popularnego określenia człowieka, który postradał piątą klepkę i wskutek tego najdziksze wyprawia swawole. O takim mówi się wesoło, że to „wariat z mokrą głową”. Wsadza łeb do wody bez najmniejszej potrzeby. Ponieważ Irenka była wspaniałym okazem tego gatunku, co łeb wsadziłby nie tylko do wody, lecz między pokrzywy, w mąkę albo w smołę, przydomek nie był dla niej zbyt krzywdzący. Przyjęła go z uznaniem, jak medal za waleczność, słusznie rozumując, że lepiej mieć mokrą głowę niż żadnej. Nazwanie pochodziło zresztą z najsłodszych ust i serca pełnego miłości, więc


Strony: