Panna z mokrą głową

Autor: Kornel Makuszyński

milczał. Wiedział, że go to bóstwo zawsze ochroni, skoro wpadnie w takie tarapaty, że sam wyłgać się nie zdoła. Przed nią nie łgał nigdy i wyszczekiwał swoja smutna prawdę jak skruszony morderca. Rozżalonym spojrzeniem obiecywał poprawę, zwalając ponure grzechy na swoją psią naturę i na brak uczciwego wychowania. Karę z jej rąk przyjmował z pokornym poddaniem, tym tylko zdumiony, skąd to drobne ludzkie stworzenie mogło dowiedzieć się o tym, o czym nie wiedział ani kucharz, ani klucznica.
Irenka wiedziała o wszystkim równie dobrze jak sam Drab. Była na wszystkich strychach i na dnie studni, znała wszystkie zakamarki i schowki, wiedziała o każdej truskawce w ogrodzie i o najmniejszym słoiku konfitur w spiżarni. Czarnymi oczkami wypatrzyła najmniejszą szczelinę, wiedziała, gdzie się lęgną myszy i gdzie w stajni mają nory króliki. Znała każde gniazdo os i wszystkie gniazda ptasie. Można było mniemać, że rozumie mowę zwierząt i ptaków i że słyszy, jak trawa rośnie. Rozpacz z tego powodu, że urodziła się dziewczynką, osładzała sobie szataństwami, będącymi wedle naturalnego porządku rzeczy udziałem chłopców


Strony: