O dwóch takich, co ukradli księżyc

Autor: Kornel Makuszyński

zobaczyć, co się dzieje od tyłu. Czy mogę się odwrócić?
— Odwróć się i słuchaj!
— Za pozwoleniem — rzekł znowu osioł, zmieniwszy pozycję — widzę, że się nic nie zmieniło w okolicach mojego ogona. Nie ma nic ciekawego na tym świecie… Ale co to chcieliście mi powiedzieć?
— Bardzo radosną wiadomość — rzekł Jacek. — Otóż dowiedz się, Patałłachu…
— Za pozwoleniem! — wykrzyknął osioł. — Ale mnie zadziwiasz. Skąd mianowicie znasz moje imię?
— Przecież sam je nam powiedziałeś…
— Ach, prawda, przypominam sobie. Wtedy jednak głowę miałem tam, gdzie mam w tej chwili ogon, więc zapomniałem o tym. Chcecie mi tedy ogłosić radosną wiadomość. Wybornie! Jakaż to jest wiadomość?
— Otóż dowiedz się, że ja i Placek…
— Za pozwoleniem! — ryknął osioł po raz siódmy — czy to, co mi macie powiedzieć, jest sprawą wielkiej wagi?
— Oczywiście!
— W takim razie muszę opuścić oba uszy, aby lepiej słyszeć. Słucham zawsze bardzo uważnie, czego mnie nauczył mój dostojny ojciec.
W tym miejscu ryknął przeraźliwie.

Strony: