O dwóch takich, co ukradli księżyc

Autor: Kornel Makuszyński

przyszło do głowy!
— Tak — rzekł skromnie Jacek — wielka to była i niezrównana sztuka, aleśmy ją wymyślili!
— Czy jesteście mędrcami w swoim kraju?
— Mędrcami i czarownikami.
— To zaraz widać. Czy wolno wiedzieć, jak brzmią wasze czcigodne imiona?
— Nazywamy się: Jacek i Placek.
— Imiona wasze brzmią poważnie i dostojnie. Drugie jest nawet bardzo smakowite.
— A jak ty się nazywasz?
— Ja nazywam się Patałłach. Uważajcie! Patałłach, i to przez dwa ł. Istnieje młodsza linia Patałachów pisząca się przez jedno ł, ale to nie są nawet moi krewni, choć się chętnie do tego przyznają.
— Czy tak sławny jest ród Patałłachów przez dwa ł? Osioł przymknął oczy i ryknął przeraźliwie.
— Czego ryczysz, zamiast odpowiedzieć? — zapytał Jacek.
— Najpierw musiałem ryknąć z zachwytu nad tym sławnym rodem. A po raz drugi ryknąłem ze zdumienia, że wy nie wiecie o jego wspaniałości. Dowiedzcie się przeto, że jestem osłem—mędrcem. Niezmierna mądrość mego rodu stąd pochodzi, że ze skóry mojego prapradziada zrobiono pergamin, na


Strony: