O dwóch takich, co ukradli księżyc

Autor: Kornel Makuszyński

nauczyciela, bo jak już to raz mówiłem, nikt nie mógł ich od siebie odróżnić. Oni nadaremnie myśleli całymi dniami, jakim cudem on to czyni, i nie mogli tego zrozumieć w żaden sposób. Tak byli zamyśleni, że nawet nie czynili zwyczajnego wrzasku i na czas niejaki ludzie w mieście odetchnęli. Nauczyciel zaś znalazł bardzo prosty sposób odróżnienia tych dwóch urwipołciów: oto kiedy się pilnie przyglądał ich straszliwie uwłosionym głowom, szybko policzył, że Jacek ma na głowie trzysta tysięcy dziewięćset siedemdziesiąt cztery włosy, a Placek ma o sto sześć włosów mniej, bo mu tych sto sześć włosów Jacek wydarł niedawno ze łba, kiedy się pobili o zdechłego kreta. Był zaś ten nauczyciel tak mądry, że wystarczyło, aby tylko spojrzał i szybko policzył włosy, i od razu wiedział, który jest który. Oni zaś nigdy się nie dowiedzieli, jak się to działo, i bardzo z tego powodu byli przygnębieni. Patrzyli jednak na nauczyciela z podziwem, uważając go za wielkiego czarownika. Gdyby bowiem znali prawdę, wydzieraliby sobie codziennie włosy całymi garściami, aby mu pomylić rachunek.
Uczyć nie chcieli się jednakże za


Strony: