O dwóch takich, co ukradli księżyc

Autor: Kornel Makuszyński

uśmiechnął i rzekł:
— Powiedziałeś prawdę. Tak, ty jesteś Jacek.
— Ja skłamałem! — zawołał Jacek, po raz pierwszy w życiu przyłapany na prawdzie.
— Wcale nie skłamałeś — odrzekł nauczyciel — chciałeś mnie wywieść w pole i dlatego nie skłamałeś.
— Skąd pan o tym wie? — zapytał zdumiony chłopiec.
— Patrzyłem w twoje oczy — odpowiedział uśmiechając się nauczyciel.
Jacek z rozpaczą zamknął nagle oczy, bardzo zły. Nauczyciel jednak wciąż się uśmiechając pogładził go po głowie, potem ujął rozmierzwiony jego łeb w swoje ręce i długo mu się przyglądał. Potem to samo uczynił z Plackiem.
— Teraz już wiem wszystko — rzekł.
Chłopcy bardzo byli niespokojni nie wiedząc, co on takiego wie, ale nie mogli niczego zrozumieć. Od tego dnia chcieli wciąż wprowadzić go w błąd i ile razy wywoływał on z ławy Jacka, wtedy umyślnie podnosił się Placek albo czynili to odwrotnie, nauczyciel jednakże patrzył wtedy długo na ich głowy i mówił:
— Nie kłam, moje dziecko, bo ty jesteś Jacek. Wszyscy się bardzo zdumiewali nad mądrością


Strony: