O dwóch takich, co ukradli księżyc

Autor: Kornel Makuszyński

Nauczał przedziwnych rzeczy i wszystko na świecie umiał nazwać po imieniu; wołał na kwiatki i gwiazdy, gdyż wiedział, jak się nazywa każdy kwiat i każda gwiazda. Uśmiechał się nawet wtedy, kiedy padał smutny deszcz, bo mówił, że jeszcze nie zapomniał tego, jak ślicznie wczoraj świeciło słońce, a kiedy wszystkim dokuczał upał, on się też uśmiechał i mówił, że mu jeszcze zimno po deszczu. Był on tak mądry, że czytał nie tylko z grubej książki, ale i z małej głowiny dziecka, i wszystko widział, co się dzieje w jego serduszku. Żadne dziecko nie wiedziało, jak on to robi i którędy widzi, co się dzieje w czyimś sercu, a kiedy go dzieci o to zapytały, odpowiedział, że to przez oczy tak widać, co się dzieje w człowieku, jak przez szybki okna widać, co się dzieje wewnątrz domu. Musiało to być prawdą, bo zawsze każdemu dziecku powiedział wszystko prawdziwie. Dzieci kochały go bez pamięci i słuchały nabożnie tego, co im mówił i czego ich nauczał, a on, jak wielki czarodziej, wiedział o tym, co jest w środku ziemi i co jest na niebie, co się dzieje za górami i lasami i co się odbywa w ciemnym ulu. Wiedział on przeto


Strony: