O dwóch takich, co ukradli księżyc

Autor: Kornel Makuszyński

i goniony przez Jacka i Placka jakby przez kąśliwe ogary, porwał się z głębokiego snu i zaczął uciekać tak nieprzytomnie, że go jeszcze we dwa lata potem widziano uciekającego, choć ubiegł już trzy tysiące mil. Był to mądryj zwierzak i wiedział, że każdy zając jest podobny do innego, nigdy jednak nie widział tak podobnych do siebie chłopców i to go właśnie tak przeraziło, bo nie mógł zrozumieć, co sita dzieje. Uciekał przed jednym chłopakiem w czerwonych porteczkach i z twarzą pełną piegów, a nagle u wyjścia z kotliny zastąpił mu drogę ten sam, który go gonił z tyłu, w takich samych spodenkach i z taką samą twarzą. Kiedy biedny zając zawrócił, znów takiego samego zobaczył, pomyślał więc, że są to straszliwe czary i że już nie ujdzie z życiem. Cudem tylko ocalał, ale mu się coś w rozumie pomieszało i dlatego ucieka do tej chwili.
Ciężkie jednak życie miały zwierzęta domowe, które swoje przyszłe nieszczęścia przeczuły w dzień urodzin Jacka i Placka. Nieszczęsny kogut miał wyrwany piękny ogon, ochrypł z żałości i z powodu ciągłych prześladowań stracił rachubę czasu, tak że słońce


Strony: