O dwóch takich, co ukradli księżyc

Autor: Kornel Makuszyński

matka mówi, że jeden się drugiemu wykrzywił, ale nie wiadomo który któremu, bo wszystko robią podobnie i równocześnie. O, o, jak krzyczą!
Burmistrz zamyślił się głęboko, potem rzekł smutno:
— A jednak baran miał rację, choć niby głupio wygląda. Marny będzie jego los, kiedy ci dwaj podrosną.
— Pies też wiedział, czemu smutno wył! — rzekli ludzie.
— Czy można ich zobaczyć? — zapytał burmistrz.
— Niech pan burmistrz wejdzie — odpowiedział poczciwy człowiek — ale tylko ostrożnie…
Burmistrz, który już stawiał nogę w bucie na progu, zatrzymał się.
— Dlaczego ostrożnie?
— Czy ja wiem? Na oko są to niemowlęta, ale ponieważ znam ich od wczoraj, więc się boję, czy im przypadkiem nie przyjdzie do głowy, aby obrazić dostojną osobę. Nigdy bym sobie tego nie darował, zacny panie burmistrzu!
— A cóż oni mogą takiego zrobić?
— Tego ja nie wiem — odrzekł nieszczęśliwy ojciec — ale to nie są zwyczajne dzieci.
— Zwyczajne czy niezwyczajne, ale ja jestem burmistrzem i urzędową osobą. Proszę im to powiedzieć.
— Jakże ja


Strony: