O dwóch takich, co ukradli księżyc

Autor: Kornel Makuszyński

aby z tego drobnego powodu, jak narodziny dwóch synów u biednego człowieka, srożyła się natura. Słusznie więc zatrwożyło się całe miasteczko, bo wszystkie te przeraźliwe zdarzenia oznaczały, że narodziny tych dwóch chłopców zapowiadają smutne rzeczy. Dobre kobiety w Zapiecku orzekły, że to będą dwa potwory albo straszliwi z nich wyrosną zbóje. Tymczasem dwaj nasi obywatele, zupełnie nie zwracając uwagi na to, co się zdarzyło z ich powodu, czynili w dalszym ciągu piekielny wrzask.
Toteż rano, kiedy w pogodny dzień ludzie się stają bardziej odważni, wszyscy mieszkańcy Zapiecka udali się w wielkiej pielgrzymce pod dom poczciwych ludzi, aby się dowiedzieć, co się tam właściwie dzieje? Pies już nie wył, ale czuwał z najeżoną sierścią, baran stał ogłupiały nie tknąwszy jedzenia, co oznaczało u niego najwyższą rozpacz, a kogut po całonocnym tańcu leżał bez siły i łypał oczyma. Gromada ludzi, z burmistrzem na czele, zbliżała się ostrożnie do siedziby noworodków; pod pułapem tego mizernego domku gnieździły się jaskółki, ale okazało się, że tej nocy uciekły nie wiadomo dokąd.
Nikt się temu


Strony: