O dwóch takich, co ukradli księżyc

Autor: Kornel Makuszyński

Rozdział pierwszy
w którym ujrzymy miasto rodzinne Jacka i Placka

Pięć mil dalej, niźli kiedykolwiek doleciał najodważniejszy wróbel, wśród czterech drzew, nad bystrym potokiem, w którym nigdy nie było wody, stało stare bardzo miasto, sięgające odwiecznych czasów. Musiało ono być stare, bo na dachach domów wyrosły srebrnozielone brody mchów, a wieża kościoła była bardzo pochylona na lewą stronę; jedni mówili, że z tej strony wisiał większy dzwon i swoim ciężarem ją przechylił, inni natomiast przypisywali to sędziwej starości. Miasteczko to nazywało się Zapiecek. Jest to nazwa skromna, bo skromni w tym mieście mieszkali ludzie, dobrzy i poczciwi. Chwalili Pana Boga i wiedli pracowity żywot. Nikt o nich nigdy nie słyszał ani nikt się o nich nie troszczył, nikt z tego miasta nigdy nie wywędrował ani nikt do niego nie przyjeżdżał, bo nie było po co. Do słynnego Pacanowa, które z tego jest na świecie sławne, że w nim kują kozy, przyjeżdżali najwięksi panowie, a król, daleko we wspaniałej stolicy mieszkający, raz na rok zapytywał:
— A co tam słychać w Pacanowie?
Kiedy mu odpowiadano,


Strony: