List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

zjawiła za tydzień. Jaki to będzie dzień? Piątek? Tak, piątek!
- Kto odczyta pismo?
- Powinna odczytać ciocia jako najpoważniejsza.
- Pan aptekarz jest chyba starszy ode mnie!
- Być może, ale pan aptekarz może wpaść w pasję i gotów podrzeć dokument.
- To może pani Marta?
- Niemożliwe! Jest rzeczą wątpliwą, czy w piśmie rejenta zawarte jest choćby jedno pytanie, a twierdzeń z kropką na końcu zdania ciocia Marta nie odczyta za żadne skarby.
- Trudno… Wobec tego ja. Powiedzcie mi, chłopcy, ale uczciwie, czego wy się spodziewacie?
Młodzieńcy wzruszyli ramionami:
- Rozmyślałem nad tym - mówił Jan i doszedłem do wniosku, że gdyby sprawa była błaha, rejent nie byłby żądał takich ceremonii, jak zjazd rodzinny i uroczyste nabożeństwo, Sądząc z tego namalowanego oblicza, które wygląda jak gradowa chmura, dostojny ten człowiek nie miał nazbyt rozwiniętego poczucia humoru i nie był skłonny do żartów. Brak poczucia humoru nie jest żadną wadą - dodał głośno. - Często i najwięksi ludzie go nie posiadali.
Osobiście przeto spodziewam się wielkich rzeczy.

Strony: