List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

/> - A gdzie go spotkałeś? - pytał Jan uporczywie.
- Zdaje mi się, że na Marszałkowskiej. Po co mnie tak badasz? Czy nie wolno dobremu człowiekowi pożałować biednego dziecka?
- Wolno, wolno! Ale po kiego licha ten dobry człowiek !że jak najęty! Ralfie najdroższy! Ty dobry człowieku z brodą, człowieku gruby i niski! Czemuś ponadto nie dołgał, że ten brodaty grubas ma na twarzy cerę jak brzoskwinia? Wszystko umiesz, ale kłamać nie umiesz! Gadaj zaraz! Kupiłeś już pianino?
- Jeszcze nie - odrzekł Ralf nieśmiało. Chciałem ciebie właśnie prosić o pomoc, abyś wybrał najlepszy instrument. A łgałem, bo po co kto ma wiedzieć, że to ode mnie? Mój stary przysłał mi taki czek, że mógłbym kupić całą Filharmonię… Pianino to fraszka! Będziesz go uczył, stary Janie?
- Oczywiście, że będę, amerykańska fujaro!
Wiesz, że cię kocham?
- I ja! - krzyknął Józef.
- I ja! - grubym, cokolwiek drżącym głosem rzekła ciocia Kasia. - Bóg ci to wynagrodzi, drogi chłopcze… A wiesz, co ja zrobię? Kiedy zakończymy tę całą sprawę, zamieszkam w Warszawie i wezmę ich do siebie. Biedna pani


Strony: