List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

fortepianu… Przez cały czas moich odwiedzin skomliło biedactwo, aby tu przyjść i posłuchać muzyki.
- Czemuś go nie przyprowadził, podły Jankesie! - krzyknął Jan.
- Dlatego, że jest to dziecko niezmiernie muzykalne i tęskni do dobrej muzyki… Uwaga! Jeśli rzucisz we mnie tym wazonem, ja cisnę w ciebie szafą! Nie wziąłem go ze sobą, bo deszcz leje. Zresztą mam lepszy pomysł. Chłopca trzeba uczyć grać, a jakże będzie grał, skoro nie ma na czym. Więc już w najbliższym czasie będzie miał pianino.
- Pianino? Skąd?
- Skąd? A czy ja wiem ? - mówił Ralf niepewnie. - Spotkałem jednego znajomego, który jest bardzo bogaty… Tak, właśnie tak… Powiadam mu: „Proszę pana, czy mógłby pan kupić pianino biednemu, ślepemu chłopczykowi?” - Dosłownie, tak powiedziałem… - A on odpowiada: „Ależ bardzo chętnie!” - Więc się tym bardzo ucieszyłem i powiedziałem mu…
- Nie wiedzieliśmy, że masz w Warszawie znajomych… - przerwał mu Jan, patrząc na niego przenikliwie. - Któż to taki?
Ralf odparł niechętnie:
- Mało go znam… Taki z brodą, gruby i niski… Dobry człowiek…

Strony: