List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

chociaż nie oświetlonym elektrycznością. Mój papa kąpany jest w gorącej wodzie, ale poza tym jesteśmy w serdecznej przyjaźni. Bardzo jest dumny z mojego wzrostu, ale zawsze powiada z wielką miłością, że jeżeli nie będę dobrym Polakiem, to mnie skróci o głowę.
- Będzie długo szukał! - mruknął Józef.
- Czy ciocia słyszy, jak tu oczerniają najbliższych krewnych? Aha! Byłem dzisiaj rano z wizytą też u bliskich krewnych, ale dobrze wychowanych. Odwiedziłem panią Zofię i Maciusia…
- I co, i co? - zapytała gorąco ciocia.
- Nic nadzwyczajnego… Nędza z biedą, głodem i chłodem. Pani Zofia ożywiła się nieco, gdyż ma nadzieję, że może coś wyniknie z tej awantury ze spadkiem. To cudowna kobieta! Całe szczęście, że Maciuś nie może widzieć, jak ona odejmuje sobie od ust, aby jego nakarmić. Mieszkają u jakiejś kuzynki, dobrej, starej kobiety, która uwielbia Maciusia. Pojęcia nie macie, co to za niezwykły chłopak! Wyrośnie z niego jakiś muzyczny geniusz. Pani Zofia zarządzała do niedawna wielkim domem na wsi, gdzie był fortepian, i dziecku pozwalano na nim grać. Dusza tego chłopczyny rwie się do


Strony: