List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

dałby mi strychniny. Nie widziałem dotąd tak zgorzkniałego aptekarza… Ale co to ja chciałem powiedzieć? Prawda! Otrzymałem list od ojca, który posiada jedynego piegowatego syna. Napisałem mu o wszystkim bardzo dokładnie, co go musiało bardzo ubawić. Mój stary to wesoły człowiek, który zrobił wielki majątek, bo wynalazł butelki grające wojskowe marsze, kiedy się z nich nalewa. To lepszy wynalazek niż ten, o którym opowiadają Francuzi. Pewien sprytny mąż ogłaszał, że wynalazł filiżanki dla jednorękich z uszkiem z tej strony, po której pijący jegomość ma rękę…
- O, nieporównany kretynie! - zaśmiał się Jan.
- Jesteśmy bardzo bliskimi krewnymi odrzekł Ralf ze słodyczą. - Otóż mój ojciec pisze, że mogę zostać w Polsce, jak długo mi się podoba, i że w sprawie z testamentem rejenta mogę też postąpić, jak mi się podoba. Przysłał mi urzędowy papier. Wcale za mną nie tęskni, gdyż pracuje nad nowym wynalazkiem, na którym zarobi nowe miliony.
- Jakiż to wynalazek!
- Buty oświetlone elektrycznością i oświetlające drogę. To genialny człowiek! Usiłowałem coś podobnego robić na własną


Strony: