List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

odrzekł Ra1f uprzejmie. - Dla mnie każda sposobność jest dobra… Witam pana! Jak się pan miewa?
- A co to pana obchodzi?
- Nic a nic, ale u nas w Ameryce jeden drugiemu zadaje takie pytanie przy spotkaniu.
To pan jest aptekarzem? Bardzo się cieszę, że pana spotkałem…
- Nie widzę powodu do radości…
- Niech pan spojrzy na moją twarz, a zobaczy pan ten powód. Cieszę się, bo może pan jako aptekarz posiada jaki dobry środek przeciw piegom.
Pan aptekarz nieco złagodniał i odrzekł chmurnie:
- Na piegi nie mam, bo w mojej okolicy nie widziałem piegów. Posiadam natomiast wyborny środek na porost włosów. Ale tego w tym towarzystwie nikomu nie potrzeba… Żegnam panów! Dzisiaj wyjadę i za tydzień się zgłoszę, a jeśli i za tydzień nic się nie stanie, udam się o pomoc do policji.
- Na Boga! - krzyknął Ralf. - Niech pan tego nie czyni. Dlaczego niewinni ludzie mają kończyć życie w więzieniu?
- Pan skończy życie w zakładzie wariatów! - wrzasnął aptekarz i trzasnął drzwiami.
- Nigdy nie pójdę po lekarstwo do jego apteki - mówił z boleścią Ralf. - Zamiast rumianku


Strony: