List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

uśmiecha się miłość, a pognębiona zbrodnia zgrzyta zębami

Alojzy Mościrzecki, aptekarz z zapadłego miasteczka, wpadał na ulicę Zawiłą trzy razy dziennie i wyprawiał srogie awantury. Co to wszystko znaczy? Czy młokosy chcą sobie z niego zakpić? Na kpiny nie pozwoli, gdyż jest człowiekiem poważnym i szanownym i nie wypadł sroce spod ogona. Kiedy się to wszystko skończy? Pan aptekarz nie ma czasu i nie myśli nazbyt obłąkanej Warszawie, burego psa. Wzywa innych członków rodu, bo kto późno przychodzi, sam sobie szkodzi. Skisły gniew bulgotał w nim ciężko jak lawa. Aptekarz bladł i czerwieniał, a czasem tupał nawet nogami, aby ich porazić i przerazić.
- Przypominam panu, że znajduje się pan w obecności kobiety! - zwróciła mu cierpko uwagę ciocia Kasia.
Aptekarz spojrzał spoza okularów z jadowitym grymasem na obliczu. Nie rzekł nic, jasnym jednak było, że ironicznym spojrzeniem odmawia jej tej wysokiej godności. „Ładna mi kobieta - zdawał się mówić - która by mogła wziąć szafę na plecy jak Samson bramę miasta Gazy i wynieść ją za miasto!”
- Wolę już patrzeć na rejenta! -


Strony: